Lina
Po kilku godzinach szaleńczej pracy zatrzymuję się przed Luną i serwuję jej tequilę, podczas gdy ona spogląda mi przez ramię z uśmiechem.
– Ten nowy jest całkiem niezły – komentuje wystarczająco głośno, żebym usłyszała ją ponad muzyką.
Rzucam okiem na Erica, naszego nowego pracownika, który zręcznie porusza się za barem, i kiwam głową. Blondyn, jasne oczy i chłopięcy uśmiech, wygląda jak chol






