Alex
Postanowiłem zdjąć to zadanie z Jacinty. Może, jeśli uda mi się zastraszyć tego smarkacza, wyciągnę z niego coś więcej. Wchodzę do sypialni, a na mój gest ona wychodzi. Opieram się o ścianę obok drzwi i obserwuję bachora, jak bawi się kilkoma lalkami na dywanie. Ma na sobie ten śmieszny kowbojski kapelusz i wydaje się celowo mnie ignorować.
- Jak masz na imię? - pytam stanowczym, władczym ton






