LYRIC
Owszem. I tym panem, który mnie jej „pozbawił”, byłeś ty, Panie Arogancie. Żałowałam, że nie mogę mu tego wykrzyczeć. Zamiast tego przewróciłam oczami.
W jego oczach zdawała się teraz tańczyć radość, jakby dobrze się bawił czy coś w tym rodzaju.
– Nie powiedziałaś mi, czy moje przeprosiny zostały przyjęte.
Przygryzłam dolną wargę i przeniosłam wzrok na podłogę. Rany! Tyle by było z tw






