TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
LYRIC
Mój puls tłukł się jak dzwon alarmowy, dzwoniąc mi w uszach.
Moje dłonie były lepkie od potu. Nie miało znaczenia, ile razy wycierałam je o sukienkę.
Nie sądziłam, że będę miała powód, by znów tak się bać. Może „bać się” nie było właściwym słowem. Można powiedzieć, że byłam najbardziej zdenerwowana w całym swoim życiu.
Stałam w drzwiach, wpatrując się w Jarisa, który sied






