LYRIC
To było to. Pękłam.
Ostatnia nić mojej samokontroli.
Mój oddech stał się nierówny, gdy bezskutecznie próbowałam powstrzymać łzy. Jedna spłynęła bez żadnego oporu.
Egzekutorka odwróciła się całkowicie w moją stronę, z uśmiechem na twarzy. Nie zdziwiłabym się, gdyby moje łzy ją bawiły.
"Więc, jak będzie, Lyric?" Podeszła z powrotem do mnie. "Powiesz mi to, co wiesz? Czy powinnam od razu po






