Perspektywa Judy:
"Judy! Tak się cieszymy, że zdecydowałaś się tu zamieszkać," powiedziała Meredith, witając nas w progu. Kelsey również tam stała, ze skrzyżowanymi ramionami na piersi i wpatrywała się we mnie z gniewem. Starałam się unikać jej wzroku. To było ostatnie miejsce, w którym chciałam być, a im mniej będę musiała się z nimi komunikować, tym lepiej.
"To nie tak, że miałam wybór," wymam






