Zaczęła zdejmować płaszczyk Casey. Ryder i ja również zdjęliśmy nasze, oddając je w ręce kamerdynera.
– Skarbie, powinnaś odpoczywać, a nie pracować w kuchni – powiedziałem, zachodząc ją od tyłu i kładąc dłonie na jej bokach. – Nie w twoim stanie.
Judy jeszcze bardziej zmarszczyła brwi, odwracając się, by na mnie spojrzeć, ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej ramionami.
– To nie jest żaden stan,






