Punkt widzenia Judy
– Rezerwacja nie będzie na nazwisko Judy – powiedziała Irene, stając obok mnie. – Będzie na moje albo Nan. To my zostałyśmy zaproszone. Irene Landry.
Bramkarz podniósł wzrok na Irene i zmrużył oczy, a jego grymas się pogłębił.
– Irene Landry? – zapytał powoli. – Masz jakiś dowód tożsamości?
Irene wyglądała na zaskoczoną tym pytaniem. Zmarszczyła brwi.
– Mój dowód? – zapytała. –






