Widząc, jak Queenie wykazuje się zrozumieniem, Lydii zrobiło się jej żal. Wyciągnęła dłoń, pocieszycielsko masując ramię córki, i spojrzała na nią z litością. "Przykro mi, że musisz przez to przechodzić, Queenie."
Słysząc te słowa, Queenie pokręciła głową i z uśmiechem odparła: "Nic nie szkodzi. Rozumiem go. Z pewnością jest zapracowany i właśnie dlatego musiał wyjść."
Gdy Lydia usłyszała jej słow






