Wyczuwając, że coś jest nie tak, Lydia podeszła bliżej i objęła Queenie. Następnie, przenosząc wzrok na wahających się ochroniarzy, nie mogła powstrzymać się od warknięcia: "Na co wy czekacie?! Czy po to was zatrudniłam? Płacę wam za wykonywanie pracy, a nie za podziwianie przedstawienia. A teraz zabierzcie mi tego człowieka z oczu!"
Głos Lydii oprzytomnił ochroniarzy, wyrywając ich z letargu. Nat






