Patrząc na nieznajomego przed sobą, Tony był zdezorientowany. "Panie prezesie Colton, co to ma znaczyć?" – zapytał.
Słysząc jego słowa, Colton podniósł wzrok i dał ochroniarzom znak, by wyprowadzili mężczyznę. Ochroniarze natychmiast go wyciągnęli. Biedny Tony wciąż jednak nie rozumiał, co się właściwie dzieje. Po chwili Colton mu to wyjaśnił. "Ten człowiek również nazywa się Colton Gardner. Nie u






