**Bastien**
– No! – krzyczy Selene, przyjmując postawę obronną.
– Nie mogę – warczę. – To nie jest w porządku.
Jesteśmy w ogrodzie, na szerokim pasie wypielęgnowanego trawnika, jakieś dziesięć metrów od siebie. Selene jest ubrana w strój do ćwiczeń i patrzy na mnie z lekkim zniecierpliwieniem. Aiden i Donovan stoją z boku, z szerokimi uśmiechami na twarzach, chociaż jeszcze nic się nie wydarzyło






