Selene
Ogień szalał po świcie i przez cały ranek.
Dostałam telefon zaraz po czwartej nad ranem, ale Aiden i Donovan nalegali, żebym trzymała się z daleka ze względu na ryzyko wdychania dymu. Nie chcieli ryzykować zaszkodzenia dziecku, bez względu na to, jak bardzo moja obecność mogłaby pomóc uspokoić stado. Więc Lila i ja siedziałyśmy i czekałyśmy na ogłoszenie, że wszystko jest w porządku, ale t






