Rozdział 105
Perspektywa Aurory:
Zaczęliśmy iść w kierunku domu państwa Copperfield. Dom nie wyglądał tak żywo jak wcześniej i jakoś czuło się w nim chłód i pustkę. Przede wszystkim wyglądał tak opustoszały…
Nawet w otoczeniu jakby czegoś brakowało… Może tej ciepłej atmosfery, bo dom stał jak pusta skorupa przed lasem i pośrodku pola. Pamiętałam, jak bawiły się dzieci państwa Copperfield, ale tera






