Rozdział 118
Perspektywa Cedrika:
Patrzyłem na hybrydę po tym, jak trafiłem go pięścią, ale uderzenie nie poszło tam, gdzie chciałem. Zamiast tego trafiłem w miejsce, gdzie nie poczułby bólu. Jakby w jego mięśnie… Super silne, napompowane mięśnie…
Spojrzałem na Adelaide, która patrzyła na mnie z oczami zwężonymi do szparek. Okej, wątpiła w moją siłę… Teraz to było żenujące…!
– Masz problemy, co?






