Rozdział 127
Perspektywa Aurory.
Usiadłam, czując się zdezorientowana, przez chwilę kręciło mi się w głowie. Jasne światła paliły moje siatkówki, zmuszając mnie do ponownego zamknięcia oczu. Potarłam je jednak, by otworzyć, nawet jeśli piekły.
Ale to wszystko nie miało znaczenia, ponieważ jedyne, co rozbrzmiewało w mojej głowie, to...
"Cedric" - wyszeptałam i rozejrzałam się za nim.
Nie było






