ABEL
"Właśnie tak, kochanie," jęknęła, kiedy pieściłem ją językiem. Kiedy mówiłem, że zamierzam ją dokładnie przygotować, miałem to na myśli. Po pieszczotach palcami, upewniłem się, że skosztuję wszystkich jej soków, nie pozwalając, by choćby kropla się zmarnowała.
Jakoś to, że nazywała mnie "kochanie", kiedy byłem od niej starszy o dziesięć lat, brzmiało absurdalnie. Jednak nie żebym tego nie lub






