LUNA
Światła przygasły ledwie zauważalnie. Ktoś ściszył muzykę, zmieniając ją na coś wolniejszego. Na sali weselnej zapadła cisza, a potem konferansjer zabrał głos.
– A teraz czas na pierwszy taniec nowożeńców!
Dłoń Abela natychmiast odnalazła moją. Cóż, był chętny. Mówił, że nie chce tańczyć, ale Rowan i Cade go przekonali. Sądząc po tym, jak mnie ciągnął, wyglądało na to, że wcale się nie wahał.






