LUNA
Ciepłe powietrze Wschodu musnęło moją skórę. Poprawiłam okulary przeciwsłoneczne i odwróciłam się do Arden i Tessy, które już wpatrywały się w ogromny, nowoczesny dom nad jeziorem, usytuowany na zboczu.
Elias stał na werandzie z założonymi rękami, wyglądając na boleśnie dumnego z siebie.
– O rany – szepnęła Arden.
– O rany – powtórzyła Tessa.
Gwizdnęłam.
– Jesteś bogaty, ale tak naprawdę boga






