ELIAS
Wciąż czułem ją pod sobą.
Moi ludzie odciągali mnie, chwytając pod pachy, jakbym był jakimś pijakiem wyrzucanym z baru, ale wspomnienie tej chwili kurczowo się mnie trzymało. Jej twarz.
Co… to, do ciężkiej cholery, było?
Ten obraz odtwarzał się pod moimi powiekami w nieskończonej pętli. Kaptur zsunął się do tyłu, tylko odrobinę. Podmuch wiatru uniósł jej włosy akurat na tyle, bym mógł dostrz






