MINA
Tym razem odepchnęłam go zdecydowanie, piorunując go wzrokiem.
Uśmiechnął się i mimo to podszedł bliżej, zakładając mi włosy za ucho. – Więc naprawdę robisz miny, które sobie wyobrażałem.
Cmoknęłam językiem i skrzyżowałam ramiona na piersi. – Jeśli będziesz dalej tak gadał, z powrotem założę kaptur.
Uśmiechnął się drwiąco i podniósł obie ręce w geście poddania. – Dobra, dobra. Przepraszam – p






