MINA
Pociągnęłam go z powrotem, gdy wciąż drżał w moich ramionach, trzymając dłonie pewnie na jego policzkach, i dopiero wtedy naprawdę go zobaczyłam.
– Czy to prawda? – zapytałam cicho. – Naprawdę ci nie powiedział?
Nie odpowiedział, zamiast tego pochylił się ku mnie. Jego usta spotkały się z moimi; początkowo były delikatne. Nie było w tym jeszcze głodu, jedynie tęsknota. Jego wargi trwały przy






