Jonas
Perry miała dobre i złe dni, odkąd jesteśmy połączeni. Zawsze, gdy jest zdenerwowana, czuję powolne, bulgoczące uczucie. Jakby się nakręcała, a to stopniowo narasta, bo wszystko w sobie dusi.
Nie dzisiaj. Obudziliśmy się rano i była spokojna. Naprawdę podobał jej się lot samolotem, ale coś się w niej zmieniło, kiedy wylądowaliśmy i powitali nas ludzie chcący nas zobaczyć. Próbowałem odgadnąć






