Kiedy skończyła, poszła do łazienki umyć ręce. Zauważyłem papierowe torby na łóżku, ale nic nie powiedziałem. Wzięła je i przesunęła się do stolika kawowego. Wstałem, żeby usiąść z nią na podłodze. Wyjęła kilka szkicowników i podała mi jeden.
– Co to?
– Obiecałam, że zrobimy te rekinowe wyklejanki – wysypała zawartość jednej z toreb na stół. Wyskoczyły broszurki i materiały do rękodzieła. Spojrzał






