– Miałaś rację – przyznaję. – Co mówiłaś o tym, że pokazuję Jamesowi, jak szczęśliwi jesteśmy z Eve. Nie chciałem, żeby to było aż tak zjebane. Myślałem, że to mu pomoże to przezwyciężyć. Żałuję tego wszystkiego.
– Byłam zdenerwowana – mówi po chwili. – Wydobywasz ze mnie to, co najgorsze. Nie jestem przyzwyczajona do nikogo, kto nadawałby na tej samej częstotliwości co ja. Darren trzymał mnie tro






