Każde słowo wypowiedziane przez Xylię było jak igła wbijająca się w serce Connora.
Z każdym zdaniem Xylii jego cera stawała się coraz bledsza; pod koniec jego wzrok znów stał się pusty i tępy.
Xylia widziała, jak ręka, którą blokował drzwi, drży, zaciskając się w pięść.
Myślała o tym, by zamknąć teraz drzwi i pozbyć się tego wstrętnego pijaka.
Niespodziewanie pijak wciąż z siłą napierał na drzwi.






