W tamtej chwili Connor wciąż z niepokojem i pośpiechem szukał Sonny’ego.
Wykonał niezliczoną liczbę połączeń, ale Sonny nie odebrał żadnego z nich.
Dopiero pół godziny później Sonny w końcu odebrał.
W chwili, gdy połączenie zostało nawiązane, Connor natychmiast krzyknął: „Gdzie jesteś?!”
Sonny przestraszył się wściekłego głosu Connora; zadrżał i dopiero wtedy podał adres.
Connor powiedział ponuro:






