Charles wystukiwał palcami rytm na biurku, tępo wpatrując się w ekran. Spotkanie z Margaret wyssało z niego energię, ale nie w taki sposób, jakiego potrzebował. Nie czuł satysfakcji, poczucia władzy ani kontroli. Była irytującą figurą na szachownicy, która dawno przestała być użyteczna. Jego prawdziwe skupienie, jego obsesja, była gdzie indziej – na Elarze.
W chwili, gdy wyszła z jego biura, jego






