— Nie chcę twojego współczucia, James! — krzyknęła Anita, odsuwając się od niego. Gwałtownie otarła policzki, próbując odzyskać panowanie nad sobą. — Nie rozumiesz. To nie jest zwykły zawód miłosny. To całe moje życie się wali.
James wyglądał na zaskoczonego, ale jego wyraz twarzy szybko złagodniał. — Rozumiem więcej, niż myślisz, Anita. Widziałem, jak bardzo ci na nim zależało. Tu nie chodzi tyl






