Uśmiechnął się, wiedząc, że widać oba jego przeklęte dołeczki, ale był zbyt oszołomiony, by się tym przejmować. – Przyjmuję twoje warunki, radco.
Wskoczyła mu na biodra okrakiem i ściągnęła sukienkę przez głowę. Jej naga skóra lśniła jak miód w ostatnich promieniach zachodu słońca. Objął dłońmi jej piersi, a jej oczy zamknęły się w rozkoszy. O Boże, ta kobieta była niesamowita. Jego kobieta. Jego






