Trey uśmiechnął się krzywo. – Więc dlatego od rana czuję w ustach tequilę. Naprawdę musiałeś mi pakować język do gardła?
Eric roześmiał się. – No co? Wiem, że lubisz takie rzeczy. Pomyślałem, że cię to ożywi.
– Pakowałeś mu język? – Jace zmarszczył nos. Wiedział, że Trey jest biseksualny i nie miał z tym problemu, dopóki nie musiał tego oglądać. Każdemu jego własne – byle za zamkniętymi drzwiami.






