Podeszła do niego i ściągnęła mu przez głowę przepoconą koszulkę. Jeśli ktokolwiek potrzebował prysznica po koncercie, to z pewnością on.
– Teraz spodnie – powiedziała, muskając opuszkami palców bok jego klatki piersiowej, aż do żeber. Zahaczyła o kolczyk w sutku i pociągnęła go na tyle mocno, żeby napiąć mu mięśnie brzucha.
Eric zrzucił buty i uniósł biodra z ławki, żeby zdjąć dżinsy i bokserki.






