Zacisnęła powieki. Jej usta się otworzyły. Wygięła ciało do tyłu w całkowitym zatraceniu.
Tym razem podążył za nią; skurcze rozkoszy zawładnęły nim tak mocno, tak głęboko, że obraz mu się rozmazał i musiał chwycić się kołdry obiema rękami, aby nie stracić równowagi.
Opadła na niego, ciężko oddychając. W końcu znalazł w sobie siłę, by unieść dłoń i przytulić jej głowę do swojej piersi.
– Wow – wykr






