Marisol kipiała gniewem, idąc za wilczą postacią Cedrica z powrotem do ukrytego zamku. Każdy krok dłużył się w nieskończoność, a jej frustracja i uraza wrzały pod powierzchnią. Chciała krzyczeć, wyładować się na Cedriku za jego lekkomyślne zachowanie, ale wiedziała, że to bezcelowe. Cedric był w swojej wilczej formie, a jej słowa zostałyby zignorowane.
Gdy weszli do sali tronowej, wściekłość Maris






