Marisol wyszła z komnat Letycji z milionem myśli kotłujących się w głowie. Nie wiedziała, czy ma krzyczeć, czy płakać.
Może chciała robić jedno i drugie. To było takie niesprawiedliwe. Rodzice zawsze powtarzali, że jest przeznaczona do wielkich rzeczy. Czy to jest wizja wielkości w wykonaniu losu? Zostać zmuszoną do poświęcenia się bez prawa głosu?
Dlaczego to wszystko nie wydarzyło się, zanim poz






