Rozdział 247: Sutton
Kolacja była, można by rzec, interesująca. Większość rozmowy wydawała się wymuszona. Doszło do punktu, w którym prawie zrobiło mi się żal księżniczki. Po prostu nie nadawałyśmy na tych samych falach, jak chyba miała nadzieję Nomi. Zaczęłam jednak myśleć, że faktycznie przyjechała tu pomóc. Co do intencji stojących za tym pragnieniem, wciąż nie byłam pewna. Ale skoro mój dziade






