Rozdział 286: Sutton
Śmiech z sali balowej płynął w powietrzu w stronę moją i Raphe’a. Siedzieliśmy w ciszy. Nie wiedziałam jak długo. Po prostu wspominając. Skupiając się na własnym życiu i relacjach z moją matką. W pewnym momencie ujęłam jego dłoń. Oferując wsparcie, a jednocześnie potrzebując czegoś dla siebie. Potrzebowałam kontaktu z kimś, kto ją kochał. A nie miałam wątpliwości, że Raphe ją






