Rozdział 299: Sutton
Wpadłam w pewnego rodzaju rutynę. Spędzałam każdego dnia kilka godzin z dziadkiem lub Solomanem. Dzieliłam kilka posiłków z Nomi. Raphe był poza pałacem, więc na niego nie wpadałam, ale to sprawiało, że czułam się bardziej komfortowo, kontynuując wizyty w pokoju zabaw.
Przebrnęłam przez większość akt sprawy. Unikałam pewnych rzeczy, jak zdjęcia z autopsji. Ale miałam lepsze zr






