Rozdział 348: Lucas
Czy powinienem się martwić, wysyłając jednego z moich najlepszych przyjaciół na walkę na śmierć i życie? Tak, prawdopodobnie. Czy się martwiłem? Nie bardzo. Max też nie. Obserwowałem, jak podekscytowany rozciąga mięśnie, podczas gdy czekaliśmy, aż Beta Logan wyłoni się z ratusza.
– Czas na ciebie, Beto Logan – oznajmiłem przez krótkofalówkę.
– Wyślij najpierw swojego wojownika






