Rozdział 86
**Perspektywa Josie**
Czując się odświeżona po kąpieli, wychodzę z sypialni w czystym szlafroku, a mój nos atakuje pyszny zapach. Znam ten zapach, ale to niemożliwe…
"O mój Boże!" wykrzykuję, gdy mój wzrok pada na czerwone wiaderka na stole. Mogłabym się rozpłakać na widok KFC. Z mamą chodziłyśmy tam w ostatni piątek każdego miesiąca, zanim zachorowała. Nazywała to Tłustym Piątkiem.






