Rozdział 100
**Perspektywa Luke’a**
Telefon wibruje mi w kieszeni. Wyciągam go szybko i naciskam "Odbierz".
"Coś?" – pyta Deacon.
"Nic. To niemożliwe, nie ma żadnej drogi" – wzdycham.
"Musi być jakieś przejście. Nie poddaję się" – warczy.
"Możesz odebrać Masona i Theo i spotkać się ze mną za godzinę? Mam pomysł" – mówię, w końcu decydując się podzielić moim planem. Jest niebezpieczny i nie chcia






