„Kurczę, dziewczyno, nawet nie jest mojej płci, a i tak bym chciała”, wachluje się, a ja parskam śmiechem.
„Wiesz, że cię słyszy, prawda?” mówię i chichoczę, gdy jej twarz blednie z przerażenia.
„Cicho, zlituj się nad biedną, małą dziewczynką. Oczywiście jestem olśniona jego mocami, jak w tych erotykach, które czytamy”, uśmiecha się chytrze.
„Nie czytam erotyków, to romanse!” bronię się, kładąc






