Rozdział 164
**Oczami Josie**
Cornelius stoi na środku, odziany w czerń i kamizelkę kuloodporną. Pyszny jak zawsze, łaknie atencji swoich wyznawców. Tłum wiwatuje i klaszcze, zagłuszając pomruk niezadowolenia spoza ogrodzenia parku. Rozglądam się po zebranych – od niemowląt po starców. Wściekam się na myśl, że nie mają pojęcia, kim jest ten typ i że są tylko nieświadomymi pionkami w grze, której n






