Rozdział 165
** Oczami Theo **
Ruszyłem, żeby przechwycić wilka pędzącego na Josie. Wlazłem mu pod łapy w samą porę, żeby ten mały gnojek skoczył i wpił się boleśnie w moje ramię, ciągnąc mnie na ziemię. Nim zdążył zatopić kły w mojej twarzy, zniknął nagle, jakby go wcięło. Zdezorientowany podniosłem się do siadu. Za mną rozległ się stłumiony jęk Josie. Zerwałem się na równe nogi i obróciłem w mom






