Mason jęknął i zaczął się budzić.
– Spokojnie, Mace, jesteś bezpieczny – powiedziała Dot, ściskając jego dłoń.
– Josie… – wyszeptał, próbując usiąść.
– Jest tutaj, po prostu się zrelaksuj, wszyscy tu jesteśmy – uspokajała go.
Mason z ulgą opadł z powrotem na łóżko, a ja zsunęłam się z niego. Musiałam być bliżej jego i Josie. Luke zauważył mój ruch i podszedł, obejmując mnie ramieniem, żeby mi pomó






