– Nie, dziękuję, nie potrzebujemy tego wszystkiego. Poczekajmy, aż poznamy płeć. Bez sensu kupować tyle sukienek, jeśli to będzie chłopiec. Poza tym chcę, żebyśmy wybrali razem – uśmiecham się.
– Kochanie, jestem pewien, że wszystko, co wybierzesz, wszystkim się spodoba. To ty będziesz rodzić, więc masz pełne prawo ubierać dziecko, jak tylko zechcesz – mówi Theo i nachyla się, żeby mnie pocałować.






