Rozdział 167
**Perspektywa Josie**
Gdy obaj moi mężczyźni są już cudownie nadzy, przez chwilę obserwuję, jak ich usta się nawzajem pożerają. Jasne jest, że Mason oddaje inicjatywę Theo, co tylko potwierdza moje przeczucia, czego Mason od nas potrzebuje.
„Przejmij kontrolę, Theo, on tego potrzebuje,” szepczę przez więź umysłową.
Theo przerywa pocałunek i spogląda na mnie z ledwie zauważalnym skinie






