Rozdział 214
**Oczami Josie**
Zamarliśmy w bezruchu, czekając na reakcję mamy. Spojrzała na mnie zdezorientowana, po czym rzuciła się, by mnie objąć.
– Przepraszam, Josie Bean. Wiem, że prosiłaś, żebyśmy zostały w domu, ale nie mogłam już tam wysiedzieć. Frank czeka i zadzwoni, jeśli Harper się pojawi – powiedziała mama.
– Mam też włączoną kamerę z czujnikiem ruchu. Jak tylko Harper się pojawi, do






