Rozdział 216
** Perspektywa Theo **
Wściekłość mnie rozpiera. Jestem tak wściekły, że najchętniej spuściłbym manto Robertowi, ale chyba nie przystoi bić umierającego człowieka. Zamiast tego patrzę na niego spode łba, mijając go w drodze do mojej ukochanej. Przynajmniej ma tyle godności, żeby wyglądać na skruszonego.
Dlaczego nie powiedział jej od razu? Czemu pozwolił, żeby dowiedziała się w taki s






