Rozdział 227
**Perspektywa Luke'a**
Wykorzystuję chwilę samotności, by skomunikować się z moją grupą więzi. Zamykam oczy, udając, że śpię, na wypadek, gdyby ktoś zajrzał. Otwieram połączenie umysłowe.
„Robert przetrwał przymus, ale nie czuje się najlepiej. Śpi” – mówię bez zbędnych wstępów, bo nie wiem, ile mam czasu.
„Sen to dobry znak. Jeśli nie złamali jego umysłu, powinien dojść do siebie po o






